nieuniknione

O sobie
kiedy odejdę
być może niepogodzona

cóż pozostanie

ze zmarszczonych nadziei
ciepłych złudzeń
furiatycznego krzyku
przeciwstawnych myśli

z serc wyplączę obietnicę
zapomnianą za życia

kupą zgliszcza pokryję
chwile odreagowań
umiłowanych przyzwyczajeń
mur niewzruszonych dotknięć

nie zabiorę nadziei
tak umiłowanej
odbitej w innych oczach
wypełnionej dążeniami

bo przecież
pokornie pochylę życie
w niedopełnieniu
8
61 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
może- wypełnionej dążeniami:) tak jakoś mi się wydaje:)pozdrawiam
Beatrice 13 lat temu
pokornie pochylę życie w niedopełnieniu... :-)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie