Sześć lat
Czułam łzy
Spadały mi w serce
Słyszałam oddech
Nierówną linię dyszy
Zamykałam oczy
Krzykiem dławilam ból
Oddaj mi rozpacz
Poniosę w ramionach
Wygładzę udrękę
Wstaniesz
Pofruniesz
Synu mój
Spadały mi w serce
Słyszałam oddech
Nierówną linię dyszy
Zamykałam oczy
Krzykiem dławilam ból
Oddaj mi rozpacz
Poniosę w ramionach
Wygładzę udrękę
Wstaniesz
Pofruniesz
Synu mój