Pan mniejszego czasu

Wierzył w deszcz i

w słowa, których nie słyszał.

Chodził boso po zapomnianych

cmentarzach, nie modlił się za nikogo.

Nie znał barw, jednak marzył

o kolorach umierania.

Widziałem go raz jeden.

Spytał mnie, czy przyciąłem

gałęzie jabłonki.

Przecież nie czas,

krzyczałem do niego.

On tylko się śmiał.

Odszedł, na nic już nie czekał
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie