Embriony
Sam doznałem roskoszy ciała.
Roztrzęsiony zanurzyłem się w
ciełpej wodzie by zmyć podniecenie
i kropelki złotego potu, rozedrgane światło
świec w nich zgasić.
Wróciłem do żółtej komnaty jako płód.
Mokry i zawiedzony tym światem, donosnie
wołający o pierś. Zaimprowizowana
pępowina pod szyję i w czasie zawisłem.
Nie zdążyłem namalować swej Matki w pamięci.
Roztrzęsiony zanurzyłem się w
ciełpej wodzie by zmyć podniecenie
i kropelki złotego potu, rozedrgane światło
świec w nich zgasić.
Wróciłem do żółtej komnaty jako płód.
Mokry i zawiedzony tym światem, donosnie
wołający o pierś. Zaimprowizowana
pępowina pod szyję i w czasie zawisłem.
Nie zdążyłem namalować swej Matki w pamięci.
1
0
7 odsłon