7 dni podróży

Ach.

Łąki zielenią głęboko zalane.

Przecięte wstęgą śladów bosych stóp.

Stepy dla marzeń warte wydeptania.

Wsłuchany w głosy nieśmiało rzucam wzrok.

Nad białe brzegi i lepsze czasy bogów.

Tam gdzie nikt nie usypia.

Tam gdzie córki nasze nienarodzone.

Tam obmyjmy stopy zmęczone.
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie