Lot

Wzeszło słońce.
Oświetla las, morze i łąkę.
Biorę rozbieg- wszystko zamiera.
Ostatni opór, obawa - umiera.

Rozwijam skrzydła życia, zmoczone rosą poranka
Jestem życia narkomanką.
Szybuję, wolna jak ptak
Tak miało być, tak!

Nie na złość Tobie,
Dałam pomóc sobie.
Nie po to, by komuś coś udowodnić.
Ale po to, by móc się z mgły ulotnić.
5
56 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Livia 11 lat temu
coś w tym jest.... :)
ryty 11 lat temu
czy leci z nami pilot
?! heyah
:)
Helen 11 lat temu
eeee mgła nie taka zła..:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie