Bad girl

Jestem dziewczyną złą

Nikt woli nie zadzierać ze mną

Mam w sobie pogardę, pewność i siłę

Dzięki którym nie zginę

W świecie nienawiści

Zataczającej coraz większe kręgi ludzkiej zawiści

Nie interesuje mnie innych cierpienie

Przechodzę obok lub mocniej wdeptuje ich w ziemię

Kolejnego gasząc papierosa

Idę po odłamkach szkła życia bosa

Taka jest moja dzienna maska

Którą przywdziewam, gdy nie widzę w oczach światła

W rzeczywistości jestem jak noc inna

Boję się że w obliczu ryzyka będę bezsilna

Gdy nikt nie widzi w samotności ciszy

Kolejne łzy płyną powoli, tylko noc to słyszy

Spokojnie oceniając sytuację

Zatrzymuję się, by połączyć wszystkie kombinacje

Moja dusza delikatna i wrażliwa

Tyko bliscy ludzie to dla różnych oblicz spoiwa

Ważni są tylko przyjaciele

Choć tych prawdziwych nie ma wcale lub jest ich niewiele

Nie mogę nic powiedzieć, jestem na smyczy

Jednak głos z wewnątrz wciąż krzyczy

By bez lęku pokazać to co w sobie chowam

By wyjść z więzienia swego ciała, bo od dawna jestem juz gotowa...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie