Z lotu czarownic

Stosy rdzawą łuną wschodzą nad lasami

W kryształowej kuli przelewa się noc

Wspomnieniami godzę w zaleczone rany

Nim wargami spiję rozpalony zmierzch

----------------------------------------------

W sadach zakwitną rzeźbione cieniem ramiona słońc

A w wielkiej skrzyni o bladym wieku wybuchnie mrok

W ciepło twych oczu co broczą światłem pozwól mi iść

Za nutą szeptu co kusi wargi lepkie od krwi
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie