Marzyciel

Tęsknota
Przemierzam strapiony wyspy mej udręki
Zamarzły nawet lodem tęsknoty nagie łzy
Płynące z góry zbocza strumieniem rozterki
W głowie myśli chaos a w snach jesteś ty

Świat samotności szuka mnie przed snem
Odległa a tak bliska scena pożegnania
Czuje ogień wypalający do zgliszczy strachem
W świadomości widmo bliskiego rozstania

Już niebawem zielenią wybuchnie wiosna
Ja wciąż marze o tobie w samotności suszy
Przez nagie stepy w ciszy tłumionej tęsknoty
Zapalając płomyk nadziei co lęku mur skruszy

Nadejdzie dzień kiedy Cie wreszcie zobaczę
Stanę przy tobie a w tle nasz wspólny dom
Jedynym lekarstwem na głód tęsknoty
Jest tylko ciepło bliskości twych rąk


Potem przybędę do rodzinnych łąk
Na nowo urodzisz się w mych źrenicach
Przy tobie usiądę odnajdę swój własny kąt
Będę płynął na szczęścia chmur ławicach

Ziarnko kiełkuje a gleba jeszcze surowa
Pogorzelisko miłości płonie w morzu zasp
Przecież ja i ty rozumiemy się w pól słowa
Kochaj mnie jak gdyby zatrzymał się czas

Chcę być wszędzie tam gdzie będziesz ty
Na dywanie utkanym z marzeń gnać
Gdy wzejdzie księżyc zanurzyć się w sny
Chcę być obok być blisko ciebie tak
4 1
32 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 12 lat temu
rytm Ci skacze, według mnie powinieneś nad nim jeszcze popracować, ale treść mi się podoba, pozdrawiam :-)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie