Bieg życia

O życiu
Rozpoczynam ziemską wędrówkę rodząc się w szpitalu,
pierwszy krzyk, pierwsze spojrzenie, ciepłe matczyne oczy.
Jeszcze nie umiem chodzić , lecz już marzę o świętym Gralu
śnię o własnej rodzinie, dzieciach , o pięknej dziewczynie.

Potem przychodzi młodość pełna buntu i niepowodzeń
Pierwsza miłość rozczarowania, szukam bezpiecznej przystani.
Znów dałem się oszukać, utonąłem w czeluści złudzeń,
lecz dalej biegnie za szczęściem mimo że czas wciąż goni.

Przychodzi wiek dojrzały przesiąknięty stabilizacji udręką,
Siedzi obok mnie w fotelu mój wyśniony ideał piękności.
Czuje wewnątrz , że czas ucieka a ja cierpię nieludzkie męki,
Przemija żarem płonąca miłość w przedsionku starości.

Kończę swój bieg ku mrocznej śmierci otchłani,
zapominam wciąż gdzie położyłem zżółkłe okulary.
Mówię sam do siebie zbierając wesoło grzyby,
coraz słabszy i schorowany jestem już stary.
3 5
67 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
sam widzisz jak to się kończy
Łukasz1986 12 lat temu
ale i tak wato żyć
gizela1 12 lat temu
po co?--nawijaj :))))
C
cenica15 12 lat temu
trochę tego tekstu streść i bedzie zdecydowanie lepiej ,i bardziej dosadnie, nie bój się.
Beatrice 12 lat temu
popieram Cenicę, zaczęłabym od wycięcia pierwszego wersu... pozdrawiam :-)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie