Zawsze czułam w sobie misję jakiejś resocjalizacji,
odbudowy świata.
Teraz jak się zastanawiam dochodzę
do snobistycznych wniosków, że od dziecka
moje plany na przyszłość zawsze były takie poważne...
Pamiętam, że od samego początku nie chcialam tam iść.
I to nie było przeczucie, może bardziej lenistwo? Może fakt pierwszego wolnego weekendu, który mi się należał od dłuższego czasu?
Powieki, któr...