zgasło światło na klatce
piersiowej zapalimy
jeszcze po jednym
świecie
dopiero teraz czuć dym
odpowiedzialności
za przypalone chwile
które dzisiaj
duszą
oglądam was przez okna
przez kolorowy ekran
trójwymiarowe okulary
wciąż widzę płaskich ludzi
i słowa czarno-białe
na wmurowanej szachownicy
mówią do pionka
na szarym polu
Jak wtedy,
gdy codziennie jeździłem godzinę tramwajem
w jedną stronę i godzinę w drugą,
zawsze ze skasowanym biletem.
A złapali mnie, jak umilałem sobie życie
przejeżdżając autobusem tylko jeden...