Trzaski szelesty jakiś syf
coś zza szafy wyłazi pierdzi
mam w dłoniach kiszonego ogórka
który zbawi mnie dziś o 16.07
Ktoś zaparkował swoje buty
pod moim zapyziałym śmierdzącym wyrem
pod drzwi...
Z rana w kolejce pani daje w pysk
bo nadepnął jej na stopę
cierpki bezcielesny uśmieszek
nie do końca jasne czemu
poszedł więc dalej
W południe w aptece pac w ryj
gruby pan nie chciał czuć jeg...