K może M

Miłosne
Jesteś zmęczona, a pod Twoimi oczami kryje się żal
Szesnastu godzin spędzonych za ladą
Rozlewasz trunki
Nie myśląc o tym, co będzie jak skończysz już dziś

Położysz się, rozmyślając o tym, co byłoby gdyby
Ktoś dotykał Cię
Ściskał i delikatnie przesuwał palcem po Twoim kręgosłupie
Zjeżdżając po potwornych nonsensach minionego dnia
Przekreślając je i dając im nowy wyraz

Obrażona na niespełnienie, myślisz, że ten, który patrzył w Twoje oczy jest taki jak inni.
Że chce postawić na swoim i zbezcześcić Twoje serce waląc nim o podłogę, rozdeptać, najlepiej szpilkami.

On nigdy nie będzie Twój, bo Ty go nie chcesz pragnąc rumieńca i trzesących się kolan.
Pragniesz upaść trzymając go za dłoń wpatrzona jak ogień w lód, w Jego bezkresną pewność siebie i brak poczucia siebie.

Pragniesz krzyczeć o rzeczach, za którymi zawsze tęskniłaś i o tym, jak bardzo ich nienawidzisz.

Pragniesz przypomnieć sobie, kim oni są. Jakim kruchym i niegodziwym tonem traktowali Twoją kobiecość.

Pragniesz by ktoś zanurzył się w Tobie i wydobył z głębi jęk i płacz rozlewanych na wszystkie rzeczy: gniewu i niedoli.

By zrozumiał Twoje ciepłe wnętrze.

Tam, gdzie nikogo nie zapraszałaś wdarł się On i wszystko poprzestawiał.

Żaden krzyk już nic nie zmieni.

Teraz należysz do Niego.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie