Droga bez końca.

Uparci załamują ramiona

Trwożąc się przed jutrem,

Bo jutro będzie nowe jutro

"Pojutrze" brzmi podejrzanie

A "za rok" już nie ma znaczenia.

Dryfują na marzeniach

Nie czyniąc wiele

Twierdząc, "że powinno być"

Uskarżają się Bogu, że to droga bez końca

A ja patrzę z litością na nich

Dziękuję Mu, że to droga bez końca,

Że dal sina, że nie wiem co będzie, ale że On nie odejdzie

Samotność, beznadzieja, zwątpienie, żal, smutek, zmęczenie

To słowa obce Jemu, ja Go dotykam,

Idziemy razem za ręce trzymając nasze miłości

Drogą bez końca
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie