Stolik nr 2
•
Otulony papierosowym dymem
(jak twoją obecnością)
obok amputowanych lepkich obietnic
gorzko przełykam przesłodzoną herbatę
Pulsuje we mnie pasja
twarde krzesło wybija na moich plecach
kłamstwa miękkości
i ciepła
Tylko ściany zachowały
temperaturę tamtego uczucia
bezcelowo przepychając spojrzenie
z miejsca
na miejsce
szamotanina pogoni
za nieakceptowanym kłamstwem
nie boli
bo po co?
Otulony papierosowym dymem
(jak twoją obecnością)
zapominam że tu byłaś
(jak twoją obecnością)
obok amputowanych lepkich obietnic
gorzko przełykam przesłodzoną herbatę
Pulsuje we mnie pasja
twarde krzesło wybija na moich plecach
kłamstwa miękkości
i ciepła
Tylko ściany zachowały
temperaturę tamtego uczucia
bezcelowo przepychając spojrzenie
z miejsca
na miejsce
szamotanina pogoni
za nieakceptowanym kłamstwem
nie boli
bo po co?
Otulony papierosowym dymem
(jak twoją obecnością)
zapominam że tu byłaś