Dama o zapachu dzikich róż

Leśnym echem z wolna podążała wiosna

Szept owadów zagłuszony szumem słów

I szerzyła się wśród ludzi wieść radosna

Ów królewicz kochał najpiękniejszą z ludzkich snów.





Wielki bal owego dnia w zamku swym wydali

On i Ona zasłuchani w mowę burzy

Uderzały grzmoty w serce pięknej Pani

I koiła wonią kwiatu dzikiej róży.





Lekkim krokiem płynąc po lustrzanej sali

Zapatrzeni w swe odbicia ,jak zdobywcy mórz

Przemierzali oceany namiętności, ulegając fali

Wolni ,lecz więźniowie własnych dusz.



W wirze uczuć ,opętani tym miłosnym szałem

Tańcem zmysłów oświetlali mglistą noc

Dotyk ust zrównany z czystym ideałem

Zaślepieni, posiadali tę magiczną moc.



Grzech rozkoszy z chwilą stał się rytuałem

Dzień pokonał noc, balu nadszedł kres

Z żalem dłoń rozstała się jej ciałem

Pustka zaprzeczała treści wpierw obranych tez.



Chłód poranku zmroził serce pięknej damy

Uciekając więziła księcia na dnie mórz

Czy wiesz kto ma klucz do morskiej bramy?

Ty nie ufaj damom o zapachu dzikich róż.





Radekdzianok
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie