Na wiatr

Melancholia
skąd mogę mieć pewność
że jedno mi słowo dasz
a ja nie uniosę się, nie spłonę
nie rzucę tego co mam
na wiatr

że nie będziesz żalu nieść
i nie przyjdzie mi liczyć
wśród polnych kwiatów
bilansu zysków
i podarowanych szans

znam niezliczone słowa
na to przeczucie, kiedy wody braknie
ale to całkiem niemodne
żeby się spodziewać czegokolwiek
po nieznajomych twarzach

twoje szczęście- moim szczęściem
bólem w dni powszednie
nigdy się nie dowiem
moja skóra w cieniu zblednie

na szerokiej drodze
próbuje złapać oddech
chociaż wiem, że trudno jest nie wierzyć
chyba nie wierzę już w nic

nie wierzę w nic.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie