Lęk

Egzystencjalne
chociaż na karku mało mam wiosen
myśli tysiące kłujących jak oset
czasem przyznaję, chciałabym znaleźć
w dziurawym płaszczu kilka złotych monet

zaburzyć w żyłach wzorowe tętno
przestać nadrabiać w złej grze dobrą miną
zatracić wszystko, co mam pod ręką
by na samotność ciężką nie przeminąć

choć za rogiem miga cień nadziei
że jeszcze będę mogła wszystko zmienić
obezwładnia mnie nieubłagany czas
zawiesza znów w kosmicznej przestrzeni

lęk nie pozwala przejść przez gęsty las
w płucach huragan gałęzie wygina
uciekam od świata, boję się skrycie
że znów nie zadziała serotonina

przepływam od prawdy przez nurt wyobrażeń
odnoszę wrażenie z pierwszych obrażeń
uciekam od świata, boję się skrycie
w każdym znów widzę swoje odbicie
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie