c'est la vie

O życiu
Nie wiem jak ma to wyglądać
może przeświadczenie jest za stare
tylko horyzont moge doglądać
Myśląc ze ten rok to nasz ostatni balet

zostałem tu sam z butelka wódki
przepijałem czas
zabijając nas
odczuwając tylko skutki

już nie ma co pamietać
została mi ta vodka
której nie sposób oszczędzać

Byłem pewien że garść tych wspomnień
to bedzie nasz mit nasza legenda
lecz teraz nie sposób jest dojrzeć
dlaczego ta miłość zwiedła

liczyłem ze nie dobrne do tej cześci
bo to nic nie warta przeszłość
teraz z bólu zaciskam swe pięści
i modle sie o to zeby mi przeszło

ona za młoda ja zbyt zniszczony
wypieram sie wszystkich żali
i znów zostałem skrzywdzony
z nadzieja ze te uczucia wódka do cna wypali

i tylko świt świata
i już w głowie mi świta
że to najwieksza strata
banda skrupułów nie żadna wspomnień elita

rozbite slowa na podłodze rozsypane
tna nogi i ręce
cigale to życie zasrane
tylko problemow jest wiecej

pięść juz cała sina
ściana wyrzutami stęka
policzek jak wysuszona glina
która od grymasu juz pęka

jest takie miejsce we mnie
ktore zawsze przypomina mi jedno
choc niszcze siebie skrzętnie
żyje poki odczuwam tętno

pokazna to ilość zgliszczy i ścierwa
liczyłem ze zapomne o tych przykrościach i nerwach
cóż trudno sie mówi cest la vie
to jest koszmar ktory codziennie mi sie śni
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie