Furia

O sobie
Jest już zmęczony
tuż przed startem
zniszczony poniżony
serce z uczuć obdarte

Patrze w znajome twarze
człowieczeństwem się wstydzę
ten dobry we mnie każe
patrzeć im w oczy w których nic już nie widzę

Jak łatwo było przedtem
wierzyć w młodzieńcze ideały
miłością i honorem odetchnę
ale one interesować mnie przestały

Nadzieje nie zginęła
w sercu się jeszcze tli
kobieta na pół mnie przecięła
źle źli się zły

Nie sypiam już wcale
wędruje jakby we śnie
przejadły mi się smutki i żale
niech to się skończy wreszcie

Uczuć plik ciąży mi jak kamień
sprowadza mnie na dno
wole być najgorszym chamem
niż doświadczać całe zło

Kobieta i ta miłość do niej
która na wskroś mnie przepełniała
stanęła po drugiej stronie
i ślepą furia się stała

Obawiam się tej siły we mnie
która zabija mnie tchnieniem
serce którego broniłem tak pewnie
teraz stało się więzieniem

O jutrze nie pamiętam
i nie boje się wybierać
nie chce odczuwać wczorajszego piętna
dlatego żyje tylko tu i teraz

Całe dobro we mnie zgniło
gdy z miłością się starłem
nazywam się Miłosz
i za życia chyba umarłem
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie