historia pewnego zarządcy

Erotyczne
na początku podcinał korzenie dyskretnie tak
żeby nikt nie widział a potem obrywał listki
w nadziei że zmarnieje a kiedy zakwitł to
ściął mu łepek i odrzucił precz
zdziwił się kiedy ten mimo że ścięty
wydał nasiona a wiatr je rozniósł po okolicy

utworzył armię siepaczy z miotaczami ognia
rozbiegli się po całym ogrodzie rżnęli i palili
potomstwo niechcianego a kiedy
spojrzeli za siebie ujrzeli żółte pola
decyzja mogła być tylko jedna

wywrócił wszystko do góry nogami
zaorał cały kraj by niekoniecznie
zaczynać wszystko od nowa
z tym zwlekał i wymyślał wymówki

nie dostrzegł tylko jednego
że w powietrzu unosił się duch-obłok
delikatnych jak myśli zalążków
który właśnie lądował na utęsknionej glebie
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 1 rok temu
Trudno Leopard Twój wiersz mi inaczej ocenić jak na plus. W wielu ludziach chęć niszczenia jest tak duża ,ze za wszelką cenę chcą to realizować ale nie mogą tak mimo że podetną korzenie oberwą ostatnie listki czy spalą to ich niszczenie jest nieskuteczne. Gdyż Duch nie pozwoli tego zniszczyć.
W kwestii cenzury zgadzam się z Tobą ale też wiesz że pod komentarz można podciągnąć wszystko nawet to co nim nie jest.
Pozdr
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie