naczynie

jestem niczym źródło
z którego wypływa słowo
wysłane przez wenę
z błyszczących gwiazd

naczyniem wypełnianym natchnieniem
przez kapryśną muzę
związanym przymierzem
myśli i pióra

czasem widzę ją we śnie
jak tka na krosnach kolorowe wersy
splatając w warkocze

jak maluje tęczę
a z pędzla cicho niczym motyle
spływają magiczne wiersze

gdzie mieszka nie wiem
może na wenus
wszak jest ulotna nieodgadniona

jest duchem lasu
słońcem i deszczem
miłosną nocą i zdrady cieniem

jest snem z którego
budzę się nocą
by złapać ducha
srebrnych promieni
3
58 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

L
Lando2 4 lata temu
Jak zwykle jestem oczarowana
D
daroskwaro69 4 lata temu
Piękne wiersze Pan pisze -)
ibis49 4 lata temu
Dziękuję za komentarze i pozdrawiam :)
ryty 4 lata temu
mnie już nic nie zdoła oczarować ;p

jest duchem
słońcem i deszczem
miłości/ą/ i zdrady cieniem
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie