święci wyzbyci
•
kroki wyzbytych idą wciąż bez końca
miarą odmierzać światłem rozjaśniać
i w cieniu chmur czy w duszy słońca
rozdają wyzbyte uśmiechy lub płacze
wyzbyci gwiżdżą na ślepych co widzą
kolory i barwy i wszystko chcą mieć
dotyku śmierci ze śmiercią nie mylą
nie oglądają się nigdy wstecz
ich sen nie trawi żądza lub ciało
na tle żywota płynie słodka krew
czyste wspomnienie to wciąż im za mało
im białe szaty chwalebny im śpiew
potoki łez kruszą najtwardsze doliny
po których stąpają wśród modłów i świec
ślepym na oczy kładą błoto z śliny
potem szeptem uchodzą by dalej wciąż biec
staja przed Panem na baczność szeregiem
we krwi bielą przetarte łachmany
potem wyszywają niebieskim gwiazd ściegiem
poezje pachnącą rajskimi bzami.
miarą odmierzać światłem rozjaśniać
i w cieniu chmur czy w duszy słońca
rozdają wyzbyte uśmiechy lub płacze
wyzbyci gwiżdżą na ślepych co widzą
kolory i barwy i wszystko chcą mieć
dotyku śmierci ze śmiercią nie mylą
nie oglądają się nigdy wstecz
ich sen nie trawi żądza lub ciało
na tle żywota płynie słodka krew
czyste wspomnienie to wciąż im za mało
im białe szaty chwalebny im śpiew
potoki łez kruszą najtwardsze doliny
po których stąpają wśród modłów i świec
ślepym na oczy kładą błoto z śliny
potem szeptem uchodzą by dalej wciąż biec
staja przed Panem na baczność szeregiem
we krwi bielą przetarte łachmany
potem wyszywają niebieskim gwiazd ściegiem
poezje pachnącą rajskimi bzami.