jesienne sny

pustych oczu w sadach pełno

rozkrzyczane ptaki słów

pogoniły gdzieś przede mną

jasny błękit – jesień znów



żółte liście co bez drzewa

ścielą dywan dla twych stóp

i wiatr stary co w szkło ziewa

by nadtopić szklany chłód



cień przestworza gwiezdny mętlik

rwane jabłka śmierci dzwon

sucha kwiaty w spodzie kwietnik

a w ogrodzie lata zgon



poranione ranne zorze

suche oczy szklane łzy

i żółciejesze ciepłe morze

i jesienne moje sny.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie