Lato 2011 – nieskończoność (z perspektywy dzisiaj – lutego 2012)

O wierze
Cały czas słyszałem
Twój śmiech,
tak samo jak słyszałem go za pierwszym razem,
Twoja skóra pachniała tak jak wtedy –
papierosami, kawą i latem,
minęło trochę czasu,
i zawsze było tak samo,
na Twojej skórze lato nie kończyło
się dla mnie nigdy,
a oczy świeciły cały czas czerwcowym słońcem.

I nie widziałem cię już tak długo,
boję się tylko, że ciebie też pochłonęła już zima.
3
37 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

polew 13 lat temu
sie podoba
copelza 13 lat temu
milutkie. za dużo zaimków.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie