Tak samo

Miłosne
Mrugnął raz czy dwa
Kochał, a przynajmniej tak twierdził
W powietrzu unosiła się woń
Złamanego serca

Oczy mówiły wiele
Nie umiałam tylko czytać
W słowach jego spojrzeń
W poezji jego oddechu

Rozpalona dłoń
Rozwiany włos
Rozszerzone źrenice
Och, to juz nie moja sprawka

A on jak gdyby nic
Wraca i jest tak samo
Ale inaczej
I juz nigdy nie będzie tak samo
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie