Zabójcze rakiety
Widziałem niebo gwiaździste
lecz nie od Twoich gwiazd
Słyszałem huk
rozrywający przestrzeń
lecz nie z Twoich ust
W strapionym tłumie
poczułem serc bicia
pośpieszne
jakby chciały nadrobić
ilość dni do przeżycia
Swąd spalonej ziemi
lasów
ciał
nie policzy nikt
Spragniony zaczerpnąłem
łyk ze studni
chyba nocą kopanej
Tak się nie nasyciwszy
Zrozumiałem
że wody życia
chyba tylko
w wyobraźni zapisane
długo jeszcze
nie wytrysną!!!
lecz nie od Twoich gwiazd
Słyszałem huk
rozrywający przestrzeń
lecz nie z Twoich ust
W strapionym tłumie
poczułem serc bicia
pośpieszne
jakby chciały nadrobić
ilość dni do przeżycia
Swąd spalonej ziemi
lasów
ciał
nie policzy nikt
Spragniony zaczerpnąłem
łyk ze studni
chyba nocą kopanej
Tak się nie nasyciwszy
Zrozumiałem
że wody życia
chyba tylko
w wyobraźni zapisane
długo jeszcze
nie wytrysną!!!
świstające rakiety na gwałtowne mordy
na wszystkim dzisiaj zarabiają
też wodzie do życia
gdzie jedna klarowna
druga zielona, żółta
pomyje przypomina
struktury gałęziowej
gdzie czarny rój szarańczy
w szalonym pośpiechu
wyglądają jak kanały pełne błota