dzbanek
słucham piosenek
bolą kości
zawiasy skrzypią zastane
odpływam do nieskończoności
chyba tam już zostanę
albo mnie tu zaskoczy ranek
najgorsza z możliwości
za oknem dżiny
jakiś pościg
zimnego mleka dzbanek
bolą kości
zawiasy skrzypią zastane
odpływam do nieskończoności
chyba tam już zostanę
albo mnie tu zaskoczy ranek
najgorsza z możliwości
za oknem dżiny
jakiś pościg
zimnego mleka dzbanek