Victima

Odpłynęły zachwyty na łodzi nikłej przyziemnej

i zapomniałam o nadziei stłumionej

piękno ukryte niewidzialne

i nie ma nic co można pieścić wspomnieniem rozkoszy

i nawet tajemnica zbyt zrozumiała i tępa



Zmęczenie pokrywa uśpione drogi

podążam za przewodnikiem co się zgubił

podążam za nauczycielem co zapomina

podążam za snem co się obudził



Gdzie jest moja zatruta kraina

w niej cierpienia szarpią mnie i drapią

i są zimne i gorące i okrutne i niszczące

gdzie jestem gdzie zostawiłam swoje życia

gdzie jest ta którą trochę lubię

ta która umyka i się zachwyca

ta która w mrocznych krainach błądzi

i zawsze trafia do nieba kochanków

ta która sypie kwiaty na grobie swojego odbicia

ta która rozmawia z duszą i duszę drażni



Powróci dzisiejszej nocy zamąconej przybęcie na rumaku

co wciąż wpada w przepaść

na rumaku zwycięzcy

co skrzydła kradnie aniołom czarnym



Gdzie ma ukochana

w otchłani w niebie jej nie ma

a tu na ziemi żyć nie potrafi
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie