Szaleństwo a potem cisza

Wódka której nikt nie wypił stoi na stole zardzewiałym

ręka której nikt nie dotykał tej nocy leży pusta i zimna

wyrwana kartka zmoknięty liść zapchane serce grą i rozpustą

zaczekaj na mnie zaczekaj

blady świt też czeka i tęskni

razem z zapadniętym grobem będziecie ściskali resztki życia

razem ze starym chłopcem uśniecie na nieboskłonie

razem z dawnym powiewem zatańczysz taniec i spadniesz

nie żałuj tej nocy ona sama płacze

nie żałuj

i mego ciała nie zrywaj szaleństwem z zaspania i ciszy

nie wyrywaj moich piersi z niskich lotów i powietrza

nie wyrywaj mojej śmierci niech sama zamyka drzwi

o nic mnie nie pytaj jasne oczy kłamią pustce

ciemne oczy mówią prawdę o świetlnych obłokach

włosy czarne nagie zostaw niech z wiatrem tańczą

niech depczą i muskają wspomnienia

niech obcy zmrok nieznany wybaczy mi znużenie
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie