Bezsenność
Nie śpię zasłuchany
W mroczne trzaski drewnianych bali
W porywach wiatru
Ciemność nabiera ciała
Ogarnia niczym knieja
A wiatr gwiżdże na to wszystko
Brutalnie szarpiąc bezbronny dom
Przymusem dzikiej zabawy
I wprawia w ruch
Zdawało się martwy świat
I tak trwam nierealnie
Aż po szarość świtu
I pierwsze krople snu
W mroczne trzaski drewnianych bali
W porywach wiatru
Ciemność nabiera ciała
Ogarnia niczym knieja
A wiatr gwiżdże na to wszystko
Brutalnie szarpiąc bezbronny dom
Przymusem dzikiej zabawy
I wprawia w ruch
Zdawało się martwy świat
I tak trwam nierealnie
Aż po szarość świtu
I pierwsze krople snu
i szarpie się swoim omotaniem wiązania końca końcem, 'bezsennośc' jest nieszczęśliwa, jak starcza tak młoda,nie zna godziny kiedy senność ogarnia:)
spotkałam taką 'bezsenność' gdzie człowiek nie wie gdzie jest, kiedy ciągła noc lub ciągły dzień,gdy na oddział trafiła,nie tylko niespała a wręcz chrapała doniosłym głosem,innym zabierając sen w:)