Bezsenność

Melancholia
Nie śpię zasłuchany
W mroczne trzaski drewnianych bali
W porywach wiatru
Ciemność nabiera ciała
Ogarnia niczym knieja
A wiatr gwiżdże na to wszystko
Brutalnie szarpiąc bezbronny dom
Przymusem dzikiej zabawy
I wprawia w ruch
Zdawało się martwy świat
I tak trwam nierealnie
Aż po szarość świtu
I pierwsze krople snu
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 2 lata temu
'bezsenność' jest straszna ,myśli ma nie swoje, cisza strachem napełnia,człowiek dziki się staje,'bezsenność' wszystkiego nadsłuchuje,bojąc się zamknąc oczu
i szarpie się swoim omotaniem wiązania końca końcem, 'bezsennośc' jest nieszczęśliwa, jak starcza tak młoda,nie zna godziny kiedy senność ogarnia:)
spotkałam taką 'bezsenność' gdzie człowiek nie wie gdzie jest, kiedy ciągła noc lub ciągły dzień,gdy na oddział trafiła,nie tylko niespała a wręcz chrapała doniosłym głosem,innym zabierając sen w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie