Po-ran-ek

Melancholia
Obudziło mnie słońce
po przebarwnym śnie
na wyblakłym niebie

Nie szkodzi, dobrze mi w szarości
Szronu
zerkającego rozbitym lustrem
potłuczonych marzeń
z leżących cicho na drodze
zeszłorocznych objawów szczęścia
południowych drzew
Biały bohater czarnego wiersza,
Mój dobry przyjaciel...
Opowiadał mi dziś westchnienie

śmierć przez zamarznięcie jest najprzyjemniejsza

Ikar do słońca, ja do chłodu.
Dlaczego więc rozpuszczam lód?
7
56 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
smutna jesteś
firlo 14 lat temu
dobre pytanie...gorąca :)))
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie