tłum

Egzystencjalne
jesiennym tramwajem pędzą ludzie
upchnięci w wieczorne niezgrabne szablony
tłum wyznawców własnych myśli
podziwia świecące w stukocie neony

niespiesznym krokiem, ale stanowczo
na zewnątrz szybują ruchome obrazy
szczerbate budynki, drzewa bez liści
szare szkice ulicznych malarzy

tłum rzuca przelotne spojrzenia
patrzą na okna wtopione w ciemność
budząc kaskadę natrętnych myśli
że każde okno to cudza codzienność

tłum obojętnie spotyka się wzrokiem
myśląc o lepszym lub innym wagonie
w którym na pewno stukot kołysze
tłum wyznawców własnych urojeń
4
42 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 4 lata temu
Dobry!
T
Tanatos 4 lata temu
Bardzo Cie tutaj mało-a szkoda, bo twoje utwory mają głęboko ukrytą treść!
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie