Księżyc
•
Dzisiaj w nocy zatańczę taniec z własnym cieniem.
Odsłonię kotary, wpuszczę światło księżyca.
Spojrzę na ciemną ścianę widząc moją sylwetkę.
Postać tak zniekształconą przez te ciosy od życia.
Dzisiaj w nocy zaśpiewam swoją pieśń samotności
i zanucę melodię, którą zagra mi dusza.
Zrobię kroki bez składu, bez okruchów radości,
po czym stanę jak posąg i nie będę się ruszał.
Światło nocy, to światło, które daje mi księżyc.
To kolejny przyjaciel, który mnie rozumie.
I w momentach zwątpienia pomaga uwierzyć,
że swój bagaż od zawsze sam potrafiłem unieść.
Po tym wszystkim zanurzę się w tej miękkiej pościeli.
Będzie mi cieplutko i przyjemnie. Odpocznę.
Ale tą przyjemnością chciałbym z Tobą się dzielić.
Został tylko ten księżyc, tam daleko, za oknem...
Odsłonię kotary, wpuszczę światło księżyca.
Spojrzę na ciemną ścianę widząc moją sylwetkę.
Postać tak zniekształconą przez te ciosy od życia.
Dzisiaj w nocy zaśpiewam swoją pieśń samotności
i zanucę melodię, którą zagra mi dusza.
Zrobię kroki bez składu, bez okruchów radości,
po czym stanę jak posąg i nie będę się ruszał.
Światło nocy, to światło, które daje mi księżyc.
To kolejny przyjaciel, który mnie rozumie.
I w momentach zwątpienia pomaga uwierzyć,
że swój bagaż od zawsze sam potrafiłem unieść.
Po tym wszystkim zanurzę się w tej miękkiej pościeli.
Będzie mi cieplutko i przyjemnie. Odpocznę.
Ale tą przyjemnością chciałbym z Tobą się dzielić.
Został tylko ten księżyc, tam daleko, za oknem...