Anegdota o milionach niesławnych co stanowią jednego sławnego na A

O życiu
pojechaliśmy golfem do sklepu
ja prowadziłem
on wysiadł i poszedł po Warki
starczyło mu na cztery plus jedna na miejscu
spieszyło mi się
wyduldał butlę w mgnieniu oka
po czym
wyrzygał więcej niż wypił
otarł się rękawem
rzekł: "znam taką rodzinę
śpią oni z kim popadnie
ja tego nie cierpię
to jest
ja to tak nazywam
patologie
ja takiej patologii nie toleruje
jak to się mówi."

taką mu dam laurkę
na dzień ojca
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie