Po sztormie

Natura
Podarty żagiel i maszt złamany
Cicha muzyka płynących fal
Szuranie statku o zimny kamień
I wodorostów leciutki tan

Skrzypnie deska do steru na górze
O stratach które wszyscy ponieśli
O tym, że burty uległy wichurze
I, że kapitana na noszach nieśli

Wiatr podsłuchał cichą rozmowę
Rannych żołnierzy splecionych razem
I tak zdziwiony podrapał się w głowę
Jak też przeżyli spotkanie z głazem

Na to pytanie dało odpowiedź
Spokojne morze oparte o brzeg
Pomimo sztormu co szalał najsrożej
Znalazł on litość w ostatni wiek

I gdy już miały polecieć drzazgi
Gdy cała siła uderzyć chciała
Wtedy się przecknął sztorm nierozważny
I część załogi tak ocalała
6
42 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
morska opowiastka, trochę rozchwiana w czytaniu i bez jakiejś głębszej myśli w tle- no wierszyk:) ale ja lubię wierezyki o morzu.Pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie