Wina

Miłosne
Wieczorem przychodzą dziwne westchnienia
Zdarzają się cuda ubrane w zaklęcia
W ludziach szukamy swojego imienia
A w życiu obrońcy, jakiegoś księcia

Rankiem nadchodzi nowa nadzieja
Owiana słońcem, mamiąca zmysły
Czasem od razu cię zmiecie zawieja
A czasem pokaże dobry dzień przyszły

W południe już bardziej realnie patrzysz
Lecz jeszcze ostatnie masz omamienie
Wydaje ci się, że jesteś tak władczy
Że na twe skinienie sama się zmienię

Później nadchodzi rozum dopiero
Jak i pokora co nogi ugina
Zostawia na ziemi chłodnej nagiego
A mrok spowija świadoma wina
9
88 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
po co te beznadziejne rymy ????
copelza 13 lat temu
miałem nadzieję, że tytuł jest z wykrzyknikiem. wina lubię słodkie i mocne, zdecydowanie deserowe, najlepiej korzenne typu grzaniec galicyjski.
gizela1 13 lat temu
a ja wcale nie lubię głupiego wina -- potem się rzyga na czerwono
ogród 13 lat temu
tytuł wiersza dojrzały, bardzo dojrzały, jak stare dobre wina:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie