na wszelki upadek
zdjęłam skrzydła i aureolę
nie są mi potrzebne od pewnego czasu
cuda się nie zdarzają
jezioro dobrze nie zamarzło
popękane lustro wywróżyło siedem kroków w dół
dno rozchyliło ramiona
wierzby miały zapłakać
dały słowo puściły je na wiatr
nikomu nie można ufać kiedy umiera
ostatnia
nie są mi potrzebne od pewnego czasu
cuda się nie zdarzają
jezioro dobrze nie zamarzło
popękane lustro wywróżyło siedem kroków w dół
dno rozchyliło ramiona
wierzby miały zapłakać
dały słowo puściły je na wiatr
nikomu nie można ufać kiedy umiera
ostatnia