Onegdaj

Świat
Lesie zamszowy, meandrów rzeko
Liść mam klonowy, zapadły w borze
Kropel wodospad maluje zorze
Ckli mi się widok, idę daleko.

Stopy dziewczęce, męskie podwoje
Ślad jej głęboki w trawie leżącej
Strzał posłał kruki wypatrujące
Zostanę tedy, huku się boję.

Świtów kolorze, nuto wiosenna
Promyk złapałem wbrew mej nadziei
Opary pchały do mej gardzieli
Wypluję obłok, jestem już senny.
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie