Ona
Dziś wygrałem bitwę
Chociaż zbliża się kontratak
Nawałnica bólu sprawia
Że znów nie przestaje płakać
Ledwo stoję na swych nogach
I się bardzo boję Boga
Chociaż jest też większa trwoga
W moim życiu ta przeszkoda.
Dlaczego muszę tak żyć?
Ewidentnie zasłużyłem.
Po co w ogóle mam żyć?
Reflektując każdą chwilę.
Elementarnych brak mi sił.
Skończy się pewnie za chwilę.
Ja nie mogę taki być,
Anarchistą w swej dziedzinie.
Chciałbym przebrnąć przez ten etap nie stosując znów uników, lecz są sprawy które trzeba przetrwać, spraw tych teraz jest bez liku
Gdy w kieliszku pełnym szukam problemów wyniku
Błagam tylko by nie zostać mokrą plamą na chodniku
Chociaż zbliża się kontratak
Nawałnica bólu sprawia
Że znów nie przestaje płakać
Ledwo stoję na swych nogach
I się bardzo boję Boga
Chociaż jest też większa trwoga
W moim życiu ta przeszkoda.
Dlaczego muszę tak żyć?
Ewidentnie zasłużyłem.
Po co w ogóle mam żyć?
Reflektując każdą chwilę.
Elementarnych brak mi sił.
Skończy się pewnie za chwilę.
Ja nie mogę taki być,
Anarchistą w swej dziedzinie.
Chciałbym przebrnąć przez ten etap nie stosując znów uników, lecz są sprawy które trzeba przetrwać, spraw tych teraz jest bez liku
Gdy w kieliszku pełnym szukam problemów wyniku
Błagam tylko by nie zostać mokrą plamą na chodniku