Pieczeń ludzka
Jak słodko jest gonić słońce
Gdy księżyc wypala znamię
Ostatnia godzina blasku
Przeżarte flaki
Znaki na wsze czasy
Naznaczenie
Syczące kości
Bez litości
Pieczeń już się rumieni
W świetle brunatnych płomieni
Odwróciliście się plecami
Przecież tak mocno trwaliście
Zostały zżółkniałe bloki
Otulone żywym pyłem
Zwęglone wargi łaknące ukojenia
Labirynt zawodów
Konfrontacja
Gdzie jesteś?
Gdy księżyc wypala znamię
Ostatnia godzina blasku
Przeżarte flaki
Znaki na wsze czasy
Naznaczenie
Syczące kości
Bez litości
Pieczeń już się rumieni
W świetle brunatnych płomieni
Odwróciliście się plecami
Przecież tak mocno trwaliście
Zostały zżółkniałe bloki
Otulone żywym pyłem
Zwęglone wargi łaknące ukojenia
Labirynt zawodów
Konfrontacja
Gdzie jesteś?