Dni niczym kamienie, noce jak głazy

Przemijanie
blask szeregowych słupów
wyższość nad jestestwem
biała powłoka
woń z podłoża
ciepło z przestrzeni
taniec wierzb
tło płynie
z szemrzącym nurtem
zatopiony
w bezkresną głębię
odwiecznego dzieła kontrastu
wszystko się łączy w
szarą
szorstką
ostrą
piaszczystą
ślizgą
masę
rzucaną na rekord
tak wielu zawodników
tak mało czasu
tak wiele prywatnych atlantyków
nie koniecznie spokojnych
festiwal zgnilizny
konkurs demontażu
5
67 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
andrzej72 10 lat temu
ciekawe
Lady Ann 10 lat temu
Ciekawy obraz, jednak sugeruję rezygnację z tego grafomańskiego zapisu. Pozdrawiam L.A.
zyga66 10 lat temu
dalej mi się pląsa ;)
JKZ007 10 lat temu
popieram Ann :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie