Powrót

Od siebie
Kiedy zlizywałeś ze mnie śmierć,
a dłonie w rytm tanga zachęcały do życia
pomyślałam, że może za wcześnie umarłam,
może powinnam dać się ożywić i wrócić.

Gdyby było coś nie tak,
zawsze mogę przenieść się na drugi brzeg
światła

Nie bój się – mówiłeś,
otwórz drzwi, daj się poczuć,
pozwól mi ukołysać to dziecko,
które w tobie mieszka .

Otworzyłam. Świtało.

12 czerwca 2013
18
216 odsłon 12 komentarzy

Komentarze (12)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
alali 11 lat temu
czy to śmierć kliniczna,Beatko?
Helen 11 lat temu
Początek Bea mnie poprostu porwał.....mocny kopniak, takkk lubię:)))))))))
ryty 11 lat temu
to opis jakichś traumatycznych wydarzeń, z optymistycznym końcem :)
M
muza-natchniuza 11 lat temu
Mocne! :)
Beatrice 11 lat temu
Alu, to nie była śmierć kliniczna, raczej psychiczna, pozdrawiam :-)
Beatrice 11 lat temu
Dziękuję Helen, Muzo, Krzysiu, pozdrawiam :-)))
DARTANIAN 110 11 lat temu
Faktycznie mocny początek i nieszablonowy, mnóstwo w tym wierszu jest wdzięczności i oddania. Bardzo dobry wiersz.
Pozdr:-)
Beatrice 11 lat temu
Dziękuję Dart, pozdrawiam :-)
Beatrice 11 lat temu
Cóż, Agnieszko, widocznie jest coś, co nas łączy... pozdrawiam :-)
Beatrice 11 lat temu
Dziękuję, Eforo za opinię, z boku pewnie widać lepiej... pozdrawiam :-)
ZieloneOczy 10 lat temu
Na poziomie wiersz. Cudny
Beatrice 10 lat temu
Dziękuję, ZieloneOczy :-) pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie