Jesienią dusza i ciało

Tęsknota
Drganiami kropel tysięcznych
Oddycha powietrze szarego poranka
Tryliony westchnień, zadumy skarg wiecznych;
Kryształy sumień listnego kochanka
Nie wstydzą się kry zmarzłych dróg rzecznych…
I jest taka pieśń, co na imię ma

Jesień –
Esencja pustka – –

Słoneczne promienie zgasłych uniesień…
I już w wodnym sercu nie pluska –
Elegio złej duszy, szarego cierpienia
Nie każ tych istot pod skrzydły swemi
I z serc naszych, jesieni
odmaluj sił czystych
w e r t y k a ł
2
82 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
,,swemi -- mój dziedek tak mówi:}
http://img194.imageshack.us/img194/3527/kigp.png

Interpretacja wiersza ^^ Nie chcę psuć zabawy, jeżeli ktoś chce dociec jego sensu, ale wyszedł dziwnie... To, o co mi w nim chodziło jest beznadziejne, ale miałam ochotę na taką zabawę :)
Dwa ostatnie wersy powinny być z boku, nie pod wszystkimi.
Też bym tak chciała! Za dużo staropolszczyzny, potem się tak robi człowiekowi xD
gizela1 12 lat temu
a co ty się tłumaczysz Agnieszko droga?:}
Chyba taka natura ^^
(dwa razy mi się kliknęło i nie mogę usunąć komentarza xD)
Haha, prawda :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie