w bezmiarze zimowego morza
widzę okręt przedzierający się przez mgłę
właśnie wraca do portu
a my wciąż w drodze
popychani przez zmienne wiatry
dryfujemy zagubieni
22 I 15 r.
jak wyjść na pustynię w ruchliwym mieście
wsłuchać się w ciszę w nieustannym hałasie
trąbiących aut dzwoniących tramwajów
bijących na alarm karetek
usłyszeć GŁOS w kakofonii dźwięków...
na złocisto-seledynowym liściu
lśni w tańcu kropla deszczu
niczym brylant
przegląda się w niej słońce
na niebie podwójnym łukiem
triumfalnie rozpościera się tęcza
jesienny znak pojednania
są we mnie obok siebie
tak odległe i bliskie
jak dwunasta i pierwsza na tarczy zegara
***
myśli
biegną do ciebie
i gdy są już tak blisko
że wydaje się iż utoną w prawdzie
odbijają się nag...
,,Budowałem na piasku
I zawaliło się.
Budowałem na skale
I zawaliło się.
Teraz budując, zacznę
Od dymu z komina." ( Leopold Staff,, Podwaliny")
a co jeśli dom budowany tęsknotą
także si...
powiedz mi coś o łzach
które byłyby jak urodzajny deszcz
tylko nie mów o rozpaczy
opowiedz o wietrze
który litościwie osusza
pot i łzy
ale nie mów o huraganie
zatapiającym okręty
na w...
muzyka deszczu
sączącego się po spękanych murach
i płatków śniegu
opadających na bruk ulicy
zgrzytliwy dźwięk
pordzewiałych ,,kolii" z żelaznych łańcuchów
i kojący szum wiatru w drzewach
o...
mężowi
wciąż się przenikają
splatają - otulają - i walczą
jak woda i ogień
powietrze i ziemia
naiwnie wierzą
że miłość ich nie zniszczy
pozwoli zachować zbawienne proporcje
ziemia...
to my
próżne dzbany
po zwiędłych uczuciach
odpłynęliśmy rzeką słów
pustka
Cinquain jest ćwiczeniem warsztatowym do własnego wiersza ,, o mnie - o tobie - o nas"
Polecam też czytanie teg...
kupiła wreszcie flakony na kwiaty
by miała gdzie wstawiać
bukiety od niego:
wysmukłe róże
pękate tulipany
pachnące groszki i frezje
nieufna dotąd
z radością wymościła miejsce w sercu
by tam...
co się dzieje z tobą
gdy anioł odwraca na chwilę wzrok
zmęczony nieustannym wysiłkiem
potykasz się nagle na prostej drodze
zawracasz z dobrze obranego szlaku
gubisz w labiryncie
nie odnajduje...
mężowi
i znów wrzesień
grab przed naszymi oknami
po raz kolejny porzuca zieleń nadziei
coraz niżej kłaniają się jego gałęzie
pod ciężarem nadchodzących chłodów
żółte suche liście spa...
nie pisać ich wcale
nosić je w sobie
jak brzemienna kobieta
nosi pod sercem
nienarodzony owoc
wraz z bólem i szczęściem
a gdy wypali się w nas
nienawiść i miłość
wyjść na spotkanie same...
zapatrzona w rozwiany szalik Małego Księcia
wciągam zapach morskiej bryzy
kontempluję zachód słońca
jak on
wiedziałam że kiedyś go spotkam
i na pustyni życia
znajdę otwarte okno na pełne morz...
wiersze jak ptaki, czyli zwierzenia młodej mężatki
zrywały się myśli
niczym jaskółki z drutów
gdy powiał letni zefir
przylatywały słowa
jak ptaki do gniazd
gdy zachodziło słońce
dziś szamoczą się uwięzione
jak pranie na wietrze
przypięte...
kocham cię takiego bezbronnego
zanurzonego w cichy sen
po ciężkiej pracy
łagodnieją rysy twarzy
znika zacięty grymas ust
promieniejesz blaskiem
tajemnicy
pozostaje wówczas sama miłość...