choćbyś miał ramiona ptaka
nie obejmiesz miłością świata
pomagasz wszystkim
niesiesz nadzieję z uśmiechem
człowiek potrafi dać wiele
nawet poświęcić życie
by powstrzymać ciemną stronę mocy
koc...
zamykasz oczy unosi cię wiatr
biegną myśli bryzą brzegiem morza
dotykasz stopami morskiego dna
piasek pieści językiem fal
plaża świeci pustką
ogromna pustynia otacza słowa
historia z...
pewny natury świata
niepewny cudów
niepewny ludzi
co mogą wymyślić
by gnębić się wzajemnie
stworzyli broń inteligentną
brawo
będziemy ginąć humanitarnie
bez cierpień i bólu
brawo...
to nie przypadek bycia razem
zatrzasnąłem za nami drzwi
przeszłości lęk został na progu
zimno na zewnątrz otulę nas ciepło
upływa czas
serca w nas
biją dzwony
nie czuję bólu
trzymaj d...
życie szybko ucieka
kablami płynie prąd
mówisz słów rzeką
nie pojmuję za dużo ich
pełno kłamstwa wokół
cieszy szczery uśmiech
dla mnie sukcesem
może piszę wiersze
jeszcze powiedzą...
pisałbym dobre wiersze
gdy miałbym większe szczęście
pisałbym głębsze z sensem
nie widzę świata jakoś tak
inaczej patrzeć lecz ile można
odurzać się w tym stanie trwać
chciałbym kochać bar...
zróbmy wszystko by żyć
albo nie róbmy już nic
co mnie obchodzi dzień co przeminął
gdy noc pozwólmy sobie śnić
zakwitła w sercach miłość
mimo braku kwiatów płatków
jest dobrze zaśpiewa cicho
odn...
nad nami ciężkie nieba
jemy słowa i niedopowiedzenia
tak blisko nigdy nie byłem
słońca blasku Stwórcy
usłyszałem kilka miłych zdań
jest cisza spokój i cisza
wokół płoną pochodnie
nie ma się cze...
myślałem
że wszystko co złe ominęło nas myliłem się
jutro może nie spojrzę w okno
za nim nie będzie nic
co wartościowe co daje siły napędowe
po to by wytłumaczyć
dziecku na czym pole...
wstaję rano z modlitwą
papieros z kawą
smakuje tak samo
nasze spojrzenie się różnią
słowa zamieniam w atrament
na papierze nie jest biało
ważne by zrozumieć się bez słów
przepraszam pamiętam
wieczór wódki smak
przypadłaś się dotykam cię
odpływam w nieznane gdzieś
mówisz że dobrze mnie znasz
choć tak mało o sobie wiem
płynę pośród słów jak ptak
wyczuwamy coś...
pod latarnią najciemniej
przeszłaś obok jakby nie istniały
nasze wspólne sprawy
zapadłe w sobie uczucia
myślę o tobie w tłumie
nie podchodzisz jak jesień
w świetle księżyca gubi liście
zamknię...
obiecałem że przyjdę
nieprawda
leżę jak zwierzę pod płotem
przyjdę potem
nieprawda
kłamię z kłamstwa mam doktorat
nie mów co jest dobre
wiem że nie wszystko stracone
ucieczka przed sobą...
mamo, dziś zabili niewinnego mężczyznę
na asfalcie białe pasy pokryła czerwona krew
boję się mam zimne dreszcze
miasto to miejsce złe
wyciągam swoją broń uciec chcę stąd
gdzie świat kończy si...
przyjdź do mnie jestem sam
kocham cię w wyobraź mej
zaplam skręta skręcasz mnie
pamiętam ślad łez na koszuli
zapadam w sen sorry wybacz
nie mogłem przyjść wiatr zbyt wielki
rozwiewał nasze ta...
nie zawsze miły potrafię kochać
na rozkaz nie mógłbym zabić
jesteśmy kwiatami rozwiniętych lat
w naszych głowach zabawy dym trawy
płyniemy wśród gwiazd dobry czas
ze skrzydeł strzepujemy pył...
nie wystarczy rozczulać się nad sobą
nie wystarczą rozmyślania że
mogłem inaczej lepiej łatwiej
po drodze pokolenia noc i dzień
dotykasz mokra głowa
wierzysz w znane słowa
skrada się po cichu...
dwie krople na szkle
tak różne wiedział że koniec
zbliża się wielkimi krokami
dwie te same drogi
lecz w różnych kierunkach
zaczęliśmy biec nie patrząc w lustro
dwa wektory o przeciwnych zwrotac...
jak my wszyscy pojawiłem się nie wiadomo skąd
jak meteory plejady po dniach Kupały
ogniem na wodzie mgłą po łąkach
dotykamy się brawami ciepłe czoła
rzęsy uderzenia motylich powiek
ciepłe dłoni...
wystarczy tak nie wiele
wystarczy zmienić awatar
by móc innych obrażać
wrócić do siebie i udawać
kogoś dobrego odmiennego
świat odpływa błaznów nie brakuje