diamentem w oczach
mieniłaś się tamtej nocy
usiadłem obok twoich
spojrzeń na zwalonym drzewie
dotykiem wzroku
badałem przestrzeń między nami
pocałunek złożyłem na dłoni
soczyste usta...
narodziłem się jak nieoszlifowany
diament
czysta kartka nie zapisana
całkiem nowy inny
ze zdrowym oddechem
chwilą płaczu
każdy rodząc się wita życie płaczem
potem szlifują uczą od no...
w parku na ławce dojrzewałem
dobrze było mam
lecz zmieniłaś
kilka spraw
jesienna niepogoda
wdarła się pomiędzy nas
ostatni raz ostatni pocałunek
w kałużach łódki z liści odpływają
id...
z deszczem
czekam na ciebie
chmury też wypatrują
gdy nadejdziesz
słońce po drugiej stronie
czeka na spotkanie
lepiej wypić
wszystką wartką wodę ze strumienia
niż czekać
nadchodzisz...
pękam jak balonik
watą cukrową zaklejam usta
kilka kapiszonów kilka korków
wystrzelę w bramach kościoła
odpust w mieście
cieszą się dzieciaki
urwanie głowy z młodzieżą małoletnią
nie byłe...
zmierzchem moich powiek
łza samotnie płynie po powierzchni
przy sobie ręce
słowa utkane zamarły w piersiach
zagryzam lekko usta milczą
do powiedzenia wiele
nie doczekanie odpowiedzi
wolnośc...
piszę list jak wiersz
marynarskie życie
ciężarem na barkach
porty kuszą zapachem kobiet
jak zła wiadomość są tam gdzie są
brzegów coraz mniej
lodowce topią sny
woda jak słona łza...
szukam szczęścia co spłonęło
osiem lat temu
skończył się dobry czas
z tabletkami rozpoczynam dzień
koniec chwil maluję obrazy
szarych dni szarych myśli
wzdycham przeklinam czas
wspomina...
sam nie wiem
zagadką
ile
mu zostało dni
by cztery pory witać
przygarnąć psa
pod mostem w kartonie
tonąć w tanim winie
ciało coraz słabsze
blada twarz sine dłonie
liczę dni na palcach...
przeminął
tamten czas
lecz ludzie nie wybaczyli
ciągnął się zdarzenia
za mną jak wściekły wąż
mam dzidę Leon strugał ją
powiedział masz broń
walcz póki czas
nie wiem sam
w co zaplą...
wyrolowany przez los
nie układa się poukładany dzień
wcześniej
planowałem mam kilka tabletek
jak nienaprawiony rower
wyreperuje się czasem
przykładam rękę
żywicy smak na ustach
ból zdus...
minął dzień bezpowrotnie
była du.....pa ale ze mnie
uciekła po pierwszej rozmowie
wchodzę wkurzony do sklepu
wyciągam pieniądze
poproszę piwa za wszystko
mamy tylko wino to cały galon
t...
zamknięty rozdział przeczytany
zamknięta brama pomiędzy mami
z twoich oczu nic nie wyczytam
zgorzkniałaś jak stara kawa
drogę wybrałem spośród wielu dróg
teraz sam na sam
wyczekuję chwil któr...
wbity jak w gwóźdź drzewo
cztery ściany oplotły skronie
serce bije jest niewygodnie
ciśnienia nie wytrzymuję
z każdej strony niezadowolony
na mostach które spaliłem
płonie słońc tysiące...
zmarłeś za szybko
papierowa twarz
żony gdy omijamy się na schodach
dogasa znicz
miłość w sercu jak świeca
na ołtarzu płomień
czuwaj nad nami
Ojcze Nasz
kilka słów
będzie dobrze
al...
pod starym dębem
na skraju lasu spoczął anioł
zmęczonym zadumany
spijał sumienia jak z liści traw rosę
usnął śnił
o ziemi zielonej
śnił o miłości o ludziach o wielkich sercach
mało takich zlic...
spocznę na kozetce
rozepnę szary prochowiec
zobacz duszę czystą
zdejmę beret
w nim schowam serce
które pragnie bić dla ciebie
z kieszeni wyjmę pomięte wiersze
przeczytam ci jeden
może...