myśli skierowane do ciebie
mimochodem
wypuszczam latawce
winiłem samotności szept
a sen
płycizną przestawiał brzegi
szczegóły nie zawierały
scenariusza
aktorami były sceny życia
na tekt...
zamknięte
łańcuch przytrzymuje
trybiki w maszynie
warto było czekać
nasmarowałem ślad
i teraz poruszając ustami
wydobywam określone dźwięki
tylko ciepło spojrzenia
potrafi ugasić
lęk p...
powitanie wiosny
natura położyła podwaliny
pod kwiecisty dywan
nieokiełznanych obrazów
zapiera dech
metamorfozami
z nikim
nie podpisując umowy
szykowna pani
barwą roztacza
uliczki
dla...
grymasem zastąpiłem
wielokropek wspomnień
dorobiłem gębę
dla wysuszonych liści
by wyjść
za konwalii śladem
i widokiem koniczyny
zaszyfrowałem siebie
na starym papirusie
trzymając proporcj...
nasze chwile
zdobią popioły
przypudrowane różem
który nie wiedząc czemu
policzki wypełnia
w godzinie niepewności
czytałem siebie
po każdej strofie
następowały pauzy
tworząc przystanki
rze...
poruszyłem ranki smagającym wiatrem
uniosłem gazetę z informacją jutra
kiedy wrzos wilgotny stanowi uciechę
ja przechodzę klify szeleszcząc barwami
jeden mały fokus tworzy podświadomość
podest...
pobielone wargi jako świt
i skowyt
różnicy między wierzchołkami
postawy wysokie jak tuja
tylko czym
wyplenić owady
rzeczowe wołanie do sowy
która
utraciła przyczepność ze światem
skrz...
firana przesłania deszczowe przypadki
uwypukla grunty stanowiąc przeszkodę
jeśli niebo płacze czemu zmysł zachwyca
mętne krajobrazy świat w telewizorze
skąd pewna powinność oko złem przewraca
ś...
zwykle korona cierniowa ciąży
krewkie już lica zaczęły płonąć
wstydem zamykasz swoje dogmaty
w gównie babrając brudne trzy palce
czy już historia nie nauczyła
braków w myśleniu nie zetrzesz cha...
drewnianym domom nie sposób
odmówić połysku
krzykliwej formy stylizacji
czy umeblowanych pokoi
tylko szare ściany
odzwierciedlają niepokoje
mieszkańców
czy oznaczyć można zbutwiałą koronę
na zgniliźnie dębu fotografii kliszą
albo poprzestawiać drepczącego ślady
tak aby nie zgubił drogi do kochanki
tej jednej jedynej która nie oszuka
nie splami...
przerysowane ptaki
ponad powiekami
poniżej podłogi
pot
przenika prostotą
przed pejzażami
płatki
porozrzucane potokiem
płaczu
podejdź
podnosząc przebiśniegi
powietrze przeraża...
pofatygował się cień
uśmiechu
przygarnięty spojrzeniami
przetoczyłem dużo krwi
oczom
zbierającym fotografie
nieczystościami spraw
świat
pobudza towarzyszy pióra
degradacja wnętrz...
nieznaczne pochylenia
wymijanych kukiełek
nad rozlewiskiem
smutków
którymi jak wiadomo
można sterować
w zależności od wiatru
liczne skrzywienia
na prostym odcinku
wyrównujemy drogi
bagaż...
pogmatwane motywy
feralne wyroki
testujemy świadomość
na pograniczach zmysłów
przy progu ukryte
stalowe uchwyty
i rdza
która wymyka się z palców
kolejnym podmuchem
czymkolwiek jest śla...
potajemnie ścigani
łzami
doświadczeń
które przypadkiem tylko
nanoszą zbitki z przeszłości
do kotła neuronów
czasowo wstrzymany
oddech
wymykamy się z sieci
rozszczepiając myśli
dla nowy...