Złośliwcze wyjdź
nie będę dłużej czekać aż zapałka zgaśnie
weź ze sobą co chcesz
ale zostaw mój ulubiony długopis na biurku
i doniczke z makiem
w końcu sam uważasz
ze za cicho krzyczysz...
dotknij
przytul
na parapecie
samotnie siedząc
marzyłam o tobie
mimo iż cię nie znam
tęsknię za twoimi oczami
które zawsze wiedzą
kiedy jest mi smutno
za twoimi ustami
co prawią komple...
biegła w szpilkach po kamienistej drodze
łatwo było przewidzieć
że upadnie
jej zwiewna sukienka
czerwona
poszarpała się
a z rozdartych szwów
wysypały się marzenia
z pękniętego obcasa
wy...
cichusieńko podszedł
dotknął ramienia
gdy się obróciłam już go nie było
tak po prostu zniknął
gdy szłam dalej
złośliwa kostka bruku
sprawiła że upadłam
znowu on
dotknął mojej ręki
i pomó...
kiedyś
graliśmy w duecie
mówili o nas
żeśmy dla siebie stworzeni
nikt nie potrafił
pociągać za serca struny
tak dźwięcznie
jak my
dzisiaj
nie ma cię przy mnie
moje serce
ledwo bije
smu...
próżnia w oczach
lewitujące źrenice
orbity chaotycznie splątane
tęczówki
jaśniejące coraz bardziej
przy każdym twoim spojrzeniu
oczy
to już nie tylko narząd wzroku
grzyb który wylągł
się z łona matki
niszczy jej malinowy świat
drapie policzki i rozmazuje
starannie wykonany makijaż
spływa wargami
podrażniając naskórek
i powodując pieczenie
docierając...
mów do mnie wierszem
mów jeszcze
poematy deklamuj
więcej więcej
poetycka improwizacja
to jest to
czego pragnie
głowa przepełniona
inteligentnym mięsem
bezczelna jestem
więc proszę ciebie...
widziałam go dzisiaj
był taki zwyczajny
niczym się nie wyróżniał
spośród tłumu przechodniów
zapatrzonych
w witrynę sklepową
starał się otworzyć oczy
lecz ciężkie powieki
raz to raz opadały...
musiałabym zwariować
aby powiedzieć
że jestem szczęśliwa
byłabym niedorzeczna
gdybym stwierdziła
iż się zakochałam
na nieszczęście
ciągle jeszcze jestem
przy zdrowych zmysłach
by dotknąć tego
czego nawet nie widać
by kolory móc gestem wyrazić
pokochać kogoś
kto nie istnieje
i nie czuć bólu po stracie
marzenia bez uzasadnienia
są najbardziej pożądane
czy to nie d...
znasz wiatr
ten co pośród gałęzi
prześlizguje się jak wąż
ten który chłodzi
w upalne letnie dni
to właśnie ten wiatr
porwał moje życie
zawiesił na najwyższej gałęzi
tak że nie mogę go si...
pozlepiane kosmyki
brudem ziemskiej egzystencji
warkocze splątane
z chwastami gorszych dni
ten głupi fryzjer
znów nie chciał mnie przyjąć
czyżby nie było już
dla mnie szansy
emocjonalne sito
przez dziury w myślach
wyciekają marzenia
sponiewierana dusza
zmęczone oczy
sapią ciężko
szybszy oddech
gdy nie chcę oddychać
tętno zamiera
podczas wysiłku
ożywam...
Kropla rdzy
spływa po policzku
wsiąka
w wyciągnietą dłoń
rozmazując iskry
zapału
które piórami ozdobione
od dziecka
czekały na przygodę
w stan omdlenia
wpadły
nie zdawały sobie
spraw...